(mel. od śpiewaków z parafii Glinianka, Mazowsze Leśne, pieśń z tekstem “Umarł ach umarł Jezus ukochany” śpiewana tamże do dziś w Wielką Sobotę; tekst za Śpiewnik Pelpliński, nr 1040, str. 865),
Niech monarchowie miasta swe budują
Niech je murami zewsząd opasują
Za nic u śmierci mury i parkany
I mocne ściany
Niech wystawiają zamki niezdobyte
Niechaj fortece wznoszą znamienite,
Śmierć z błotem zmiesza marmurowe gmachy
I złote dachy
Śmierć drzwi żelazne w bramach wyłamuje
Do potentatów śmiele przystępuje
Śmierć się nie lęka książęcia i pana
Ani hetmana
Śmierć na cesarskie nachodzi pałace
Jak chce, przychodzi, we drzwi nie kołace:
I w pałacach się cesarz nie osiedzi
Śmierć go nawiedzi
Śmierć króla z tronu w chmurną trumnę wsadzi
I z majestatu w ziemię zaprowadzi
Z ręku cesarskich berło wytrącywa,
Piaskiem przykrywa
Z drogiej purpury śmierć króla wyzuje
Złotą koronę ziemią posypuje
Z głowy cesarskiej wszystko rzuca w błoto
Perły i złoto
Stań wielorybem na morzu głębokiem
Bądź orłem bystrym pod niebem wysokiem
Bądź salamandrą, a w ogniu czołgaj się
Lwem nazywaj się
Śmierć w ogniu, w morzu, na powietrzu złowi
Trudno przed śmiercią skryć się człowiekowi
Wszędy cię porwie, do grobu powlecze
Nędzny człowiecze
Ja wasz sercem jestem całym (mel. od Janiny Dyjach z Zdzisławic, Roztocze; tekst za Śpiewnik Pelpliński, nr 593, str. 548)
Ja wasz sercem jestem całym
i miłością chcę by stałym;
Was kochając serce kruszę,
Wam oddaję ciało duszę:
Jezus, Marya, Józef!
Echo daje ogrom, gwiazdy,
kto was kocha zbawion każdy;
Z wami w niebie rozkosz wieczna,
Z wami umierać bezpieczna:
Jezus, Marya, Józef!
Ufam w Maryi miłości,
że okryje moje złości;
Józefie święty patronie,
chcę umierać na twem łonie:
Jezus,Marya,Józef!
Niech to Boski sekret sprawi,
Że Bóg duszę moję zbawi:
Anno i Barbaro święta,
niech w niebo będzie przyjęta:
Jezus, Marya, Józef!
Z rana wieczór życzę sobie,
żyć, umierać, być przy Tobie;
Jezu słodki mieszkaj ze mną,
Piastuj duszę mą przyjemną:
Jezus, Marya, Józef!
(mel. Zofia Stolarek i Janina Stolarek z Kadzi, Radomskie; tekst za śpiewaczkami, ze zbiorów prof. Andrzeja Bieńkowskiego)
Otóż nam śmierć dowodzi, jaka marność cały świat;
A gdy każdy z niego schodzi, jak żałosny jest to rozbrat.
Odchodzisz od nas w żałoby czas
Ciemna mogiła rozłączyła nas
Choćby człowiek wszystko miał, co by kolwiek tylko chciał,
Wszystko mu to śmierć wydziera, zdrowie, życie mu odbiera.
Odchodzisz od nas…
Tu na murach mamy ciało, Co dotąd ożywiał duch,
Co przed kilku dniami miało w sobie życie, siłę, ruch;
Odchodzisz od nas…
Już tu dzisiaj, jako pień, martwe, nikłe, jako cień;
Duch jak więzień wypuszczony, już wyleciał w inne strony.
Odchodzisz od nas…
A my ludzie skazitelni, niech nas uczy ten tu trup:
Żeśmy grzeszni i śmiertelni, że nam oczy staną w słup;
Odchodzisz od nas…
Że nas czeka równy los, że nam zabrzmi w uszach głos:
Idź przed tron Boga sędziego, zdaj rachunek z życia Swego.
Odchodzisz od nas…
(mel. od śpiewaczek z Gałek Rusinowskich, Radomskie; tekst za śpiewaczkami)
O Jezu Nazareński, rozwiąż rękę Swoją,
Pobłogosław sieroty, co przed Tobą stoją;
Wysłuchaj nasze prośby, nie gardź temi łzami
O Jezu Nazareński, zlituj się nad nami!
Kiedyś spełniał w ogrójcu kielich strasznej męki,
Omdlałyś potrzebował wsparcia mocnej ręki
I przybycia Anioła z pociechą dla Siebie;
O Jezu Nazareński, wspieraj nas w potrzebie.
Przez koronę cierniową na głowę wtłoczoną,
Przez skronie kolcem skłóte, krew świętą zbroczoną.
Gdy smutek nas tu trapi, to nas wspiera wiara,
Gdy zaś, o Panie, cierpień przepełnia się miara
Przeniosłeś męki srogie dla Ojca w ofierze,
Umarłeś opuszczony kochając nas szczerze,
Na krzyżu Krew najdroższąś przelał do kropelki;
Niech ta męka i Krew Twa zgładzi z nas grzech wszelki.
Ach wspieraj naszą wiarę, wielką ufność w Ciebie
A po śmierci daj kochać Ciebie z Matką w niebie.
(mel. Kurpie Zielone; tekst za Śpiewnik Pelpliński, nr 1038, str. 864)
Lecą latami, jakby skrzydłami,
Życia mego momenta,
Jak łódź po wodzie prędka w swym chodzie,
Żaglem będąc poddęta.
Nędzny człowieku, w doczesnym wieku
Nie wiesz dnia ni godziny,
Gdy cię do Sądu porwie od lądu
Śmierć i z małej przyczyny.
Nagle śmierć kradnie wiek ludzki snadnie,
Niech o tej będą myśli;
Nie ufaj zdrowiu, bądź w pogotowiu,
Niech się to w sercu kryśli.
Strach to surowy na ludzkie głowy,
Gdy marsz prędki nakażą;
Wezmą fortunę, mnie zamkną w trumnę,
Ze wszystkiego obnażą.
A ciało z prochu włożą do lochu,
Które robacy skruszą;
To mnie przenika jako grzesznika,
Co się dziać będzie z duszą.
Dusza nieboga w cnoty uboga,
Dla niéj tylko dwie drodze:
Albo zbawienie, lub potępienie
Przeraża duszę srodze.
(mel. od Jana Wnuka ze Zdziłowic, Roztocze; tekst za Śpiewnik Pelpliński, nr 1046, str. 872)
Żegnam cię, mój świecie wesoły, Już idę w śmiertelne popioły; Rwie się życia przędza, śmierć mnie w grób zapędza, Bije ostatnia godzina
Żegnam Was rodzice kochani,Znajomi, krewni i poddani: za łaskę dziękuję, z opieki kwituję, Bije ostatnia godzina
Żegnam Was mili przyjaciele, Mnie pod głaz czas grobowy ściele, Już śmiertelne oczy sen wieczny zamroczy, Bije ostatnia godzina
Żegnam Was królowie, książęta, Cieszcie się w swem szczęściu, panięta: Już służyć nie mogę, wybieram się w drogę, Bije ostatnia godzina
Żegnam was mitry i korony, Czekajcie swoich rządców, trony: Ja w progi grobowe zniżać muszę głowę, Bije ostatnia godzina
Żegnam Was pozostali słudzy,Tak moi, jako też i drudzy: Idę w śmierci ślady, bez waszej parady, Bije ostatnia godzina
Żegnam was przepyszne pokoje, Już w wasze nie wnijdę podwoje: Już czas mej żałobie dał gabinet w grobie, Bije ostatnia godzina
Żegnam was pozostałe stroje, Już o was bynajmniej nie stoję: Mól będzie posłanie, robak kołdrą stanie, Bije ostatnia godzina
Żegnam was wszystkie elementa, Żywioły, powietrzne ptaszęta: Już was nie obaczę, w dół grobowy skaczę, Bije ostatnia godzina
Żegnam was niebieskie planety, Do swojej dążyć muszę mety: Innym przyświecajcie, mnie dokonać dajcie, Bije ostatnia godzina
Żegnam was najmilsze zabawy, Wewnętrzne, powierzchowne sprawy: Już nie wolno będzie, jeść, pić na urzędzie, Bije ostatnia godzina
Żegnam was godziny minione, Momenta i dni upłynione: Już zegar wychodzi, index nie zawodzi, Do wiecznego spania śmierć duszę wygania, Bije ostatnia godzina.
Skończyła mi się droga (mel. od Jana Wnuka ze Zdziłowic, Roztocze)
Skończyła mi się droga,
zabieram się do Boga,
robię dziś pożegnanie
i ostatnie rozstanie
z tym światem,
Po coś mnie, świecie, łudził,
złe żądze we mnie budził,
aż nagle przeminęło
i wszystko się skończyło
nad grobem,
Daremne troski, zbiegi,
marzenia człeka, wbiegi,
oto trup ze mnie zgniły,
na marach tu przybyły
do grobu,
Smutny i ciemny grobie,
długo muszę spać w tobie,
aż mnie kiedyś powoła
głos trąby Archanioła
do sądu,
Gorzkie było skonanie,
o grzechach przekonanie,
strach zewsząd, boleść wleje,
gdzie się z winą podzieje
w wieczności,
Wszystko się na mnie wali,
widzę otchłań tam w dali,
srogi głos opłakany,
Bóg na mnie zagniewany,
mój Ojciec,
Ból ściska ji trapienie,
o, straszne udręczenie,
teraz dopiero widzę,
teraz czuje mą nędze
nad sobą,
To mi zrobiły złości,
te niecne nieprawości,
czemu się źle robiło,
cnotliwie nie przeżyło,
mój Boże,
Wołają mnie przed Pana,
gdzie dola opłakana,
poznam Sędziego rękę,
pójdę na straszną mękę,
mój Jezu,
Cała nadzieja w tobie,
w twojej, Jezu, osobie,
gdyby nie twoje rany,
byłby grzesznik karany
na wieki,
Krzyż mi jeszcze przyświeca,
moją nadzieję wznieca,
jedyne szczęście moje,
śmierć, krzyż ji rany twoje,
mój Jezu.
(mel. Rozalia Rzeźnikiewicz z Brzeżanki, Rzeszowskie, ze zbiorów dr Bartosza Gałązki)
Chwalmy wszyscy z pobożnością
Pannę, która dla wierności
wybrał Pan Bóg spośród wiela
za Matkę dla Zbawiciela
Bądź Maryjo pozdrowiona
wśród niewiast błogosławiona,
łaskiś pełna, Pan jest z Tobą,
Tyś była ziemi ozdobą
Owoc żywota Twojego
Jezus, Syn Boga żywego,
Twemi pierśmi wykarmiony,
niechaj będzie pochwalony
O Maryjo, racz w potrzebie
wysłuchać,prosimy Ciebie
Teraz i w śmierci godzinie
niechaj z nas nikt nie zaginie
